Wierszem pisane #15

zawczas

Nie pamiętam w którą stronę
ostatnio skręciłam
Nie powiem Ci w którą he.pngstronę
masz iść
Nie potrafię użyć słów
byś to  zrozumiał

Sama próbuję się odnaleźć
wśród labiryntów
wspomnień
nieokreśleń
znamień
zawczas

promień

promień światła niezdarnie
wyłania się z zachmurzonego nieba
niekiedy zapomina o lekkim powiewie wiatru
który niezdarnie kołysze gałęziami drzew

z oddali trzask
zamykanych okien
trzepot skrzydeł
wokół własnych gniazd

w oddali wysuwa się niezdarnie błękitne niebo
w oknie Matka Boska Gromniczna
dogląda domowego ogniska

Gdziehe.png

Tłumie w sobie lęk
nie widzę go
gołym okiem
wśród wielu twarzy
uśmiechów
grymasów

Zapominam
gdzie jestem
gdzie idę
gdzie będę

 

Zdjęcia : https://unsplash.com/
_________________________________________________________________

Gdzie jeszcze możesz mnie znaleźć?
Facebook
Instagram

 

Wierszem pisane #14

I am

To nie los
nie fortuna
nie przypadek
nie chwila

Nie szczęście
Nie powodzenie
Nie fart
Nie moment

że tutaj jestem

 

gChwila

Na zawsze już bądź
nie odstępuj
na chwilę

Na zawsze
zostań
nie próbuj
szukać wymówek

Na zawsze trwaj
we mnie

ja w Tobie

Walka

Trwająca walka
tyle dni
miesięcy
lat

Chęć zatracenia się już na zawsze

ocknięcie

Czas leczy
myśli
czyny
rany

hGoniąc

Na skale utwierdzone
moje kroki

Na wieki wydobyty
odłamek nadziei

Pozostawione ślady
zostaną w nas
na zawsze

Nigdy nie obumrze
ziarno na ziemi

 

Wierszem pisane #13

Jedna chwila1.png

Pozostały tylko złudne nadzieje
na jeszcze jedną chwilę
z przeszłości

nie ma drogi z odpowiednim wyjściem
nie ma tych samych chwil
tych samych słów
tego samego uczucia

szukanie ukojenia w hektolitrach wspomnień
niekończącej
się opowieści o miłości

bezimiennik

Gdybyś mi się nie śnił
byłoby lepiej
nie musiałabym myśleć o tym
jaki jesteś i co robisz

Bo tak naprawdę co mnie to obchodzi
Taki tchórz, który tylko
bajeruje
kokietuje
żąda

Światło się wciąż pali
lecz wszystko już pozamykane
na spust

photowilk

Niewidoczny dla oczu
podstępny wilk

zdrada uczuć,
myśli i pragnień

niewypowiedziane słowa milczą
ateizm cierpi na wiarę
wiara cierpi na zatrucie

wilk biegnie
w nieznane

Ułamki

Zbieranie resztkami sił
ułamków wspomnień

Które z każdym dniem
Odbijały się o siebie coraz bardziej

Nie sposób uratować coś
Jedna ręką
Nie sposób podtrzymać
By nie rozpadło
się na kawałki

Wszystko jest do połowy puste
Dopóki wszystko podtrzymuje
Umierająca nadzieja

Wierszem pisane #11

Maleństwo

Boli mnie
I nie wiem czemu
Nie umiem tego powiedzieć

Krzyczę chcąc wytłumaczyć
Choć nikt i tak nie rozumie
Dlaczego nikogo nie ma,
kto umie słuchać?

Tłumią mój krzyk
Swoimi słowami, gestami
Wiedząc, że w końcu zamilknę

Kto mnie wysłucha?

3Niewiadome


Tęskniąc za tym
Za czym trudno ocenić w pełni
Za dobre

Czekając na wielką
niewiadomą
Od samego początku

Wstrzymując oddech
Wiedząc, że nie zawsze
Wszystko leci w prostej linii


Anioł

Z nieba mi spadł
mój anioł

powiedział mi, że dawno nie dzwoniłam
do nieba

Próbowałam się dodzwonić
ale chyba wpisywałam nieodpowiedni numer

„Jesteś…” – odparłam cicho

nie wiem czemu
miałam zaszklone oczy

 

Ufność


Chodzę po wodzie
Wiedząc, że nie umiem

Łapię się szaty
przyjdzie to czego najbardziej potrzebuję

1.pngNie trzeba nic więcej
niż ufności

Idę i upadam
Upadam i wstaję

Przyjdzie czas gdy nauczę się pływać.

 

Wierszem pisane #10

Miłość

Sama sobą rządzi
Nie chce niekończących się planów
ani butów w odpowiednim rozmiarze
na przyszłość

Zamruczy, pogryzie
Polata w brzuchu
Uderzy w głowę

Obejrzy się w dal
by móc poczuć zapach
gorącej czekolady

 

4000423_lubie-to-stare-radioUlotność

Chwytliwa radość
Na chwilę zawitała

Kokietowała i oszukiwała
Nie zdając sobie sprawy
wszystko wyjdzie na jaw

Na prawdę
Potrzebowała dużo czasu

Skręciła w drugi tor
Wyczekując kolejnych stacji

 

Poranek

Kroimy sobie radość
na dwoje

Nasz chleb powszedni
Nie folgujący w obfitość

Niczego już nie brak więcej niż
maślanych oczu.

Wierszem pisane #9

piasek

Siedzę przy studni
czekam na niego
mam nadzieję, że  wyjdzie
z ukrycia

Słońce przygrzewa moje policzki i dłonie
gorący piasek grzeje mi stopy

dzbany napełnione
czas już wrócić

pias

wyspa

Wyspa szczęścia tylko dla nas
perspektywa się ogranicza
do kilku gestów i spojrzeń

Rozgrzane ręce na skroni i policzku
dające znak, że wszystko mimowolnie płynie
i rozpuszcza się wraz z opadającym wzrokiem

Słowa

Na kolanie piszę list do Ciebie
który nie zostanie nigdy dostarczony
bo poczta zawsze myli adresy

Na kartce
położyłam wszystkie swoje myśli
będące odzwierciedleniem wszystkich moich ostatnich lat

Kończy się w piórze atrament
zostają tylko kształty słów
już dziś nic nie znaczących