Wierszem pisane #20

re

fundament

Tak naprawdę nie wiem,
co jest słuszne.

Tak naprawdę nie wiem,
który kierunek obrać.

Niekończąca się nadzieja – naiwna wiara.
Droga po skrótach – setki kilometrów.

Bagaż idzie wraz ze mną,
za labiryntem mieści się ostoja.

kamnieznane

Odliczamy z dnia na dzień,
każdą kolejną chwilę.

Ocierając się o siebie,
szukamy dobrych sposobów na jutro.

Odkrywamy siebie,
wyruszając w podróż w nieznane.

dłonie

Twoje dłonie skałą,
skryć się mogę bezpiecznie.
Nieustający zdrój życia,
nie folgujący w obfitość.

Niczego już nie brak.
Wszystko, co wystarczające,
mieści się w zasięgu wzroku.
Nieskończoność.

___________________________________________________________________________________

Zdjęcia

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s