Wierszem pisane #18

ciene

Człowiek bez twarzy

Człowiek bez twarzy krzyczy milcząc.
Szuka miejsca,
gdzie mógłby oprzeć głowę.

Czeka,goniąc za własnym cieniem.
Wie, że za szybko płynie czas
możliwie niedokończony.

Na czas

Szukasz nieustannie odpowiedniej drogi.
Zastanawiasz się, którędy chodzę ja.

Zawsze niepostrzeżenie się mijamy.
Gonimy ukradkiem swoje własne cienie.

Wracasz, gdy zapada zmrok.
Nieustannie szkicując swoje nadzieje.

Zatrzymaj się na chwilę.
Przecież cały czas tutaj jestem.

Na zawsze

Jeśli zniknę, nie odchodź.
Nie myśl, że będę tylko na chwilę.

Nie obiecuję Ci wiele, bo za dużo nie można.
Oprzyj głowę, na moim ramieniu.

Tylko dotrzymaj mi kroku, złap moją łzę.
Utrzymaj mą dłoń, gdy niknę.

Wrócę.

Reklamy

One thought on “Wierszem pisane #18

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s